Przed laty

 

Nawet tysiące słów i najbardziej kwieciste opisy, nie są w stanie zastąpić jednego zdjęcia czy ryciny. Kierując się tą zasadą postanowiliśmy stworzyć kolejny podrozdział  witryny poświęcony archiwalnym zdjęciom i dokumentom upamiętniającym czas przeszły Wałek. Ludzie żyjący w naszej małej ojczyźnie, przez lata tworzyli jej ramy, a ślad tych działań można jeszcze odnaleźć w domowych archiwach.

Zwracamy się więc z prośbą do wszystkich, którzy dysponują pamiątkami w postaci zdjęć i dokumentów związanymi z naszą miejscowością, aby przyczynili sie do ocalenia od zapomnienia naszej wspólnej historii. Prosimy o udostępnienie swoich zasobów w postaci elektronicznej lub wypożyczenie oryginalnych materiałów w celu zeskanowania i zamieszczenia na naszej stronie. Ze swej strony zapewniamy zwrot wszystkich wypożyczonych materiałów,  rzetelny opis zdjęcia zawierający informacje na temat  jego źródła pochodzenia (dane osoby udostępniającej materiał), daty powstania, oraz opis dokumentu (np. nazwisk uwiecznionych osób, miejsce wykonania zdjęcia itp.), . Ewentualne materiały, a także pytania i wątpliwości prosimy przesyłać na adres e-mail: nowakartur@interia.pl.


Pierwsza wzmianka o naszej miejscowości pochodzi z okresu XVIIIw. W Archiwum Diecezji Tarnowskiej znajduje się ręcznie pisany dokument datowany na 25 lutego 1743r. dotyczący zobowiązań podatkowych, w którym wymieniono m. in. dwie wsie: Wałki i Jodłówka. Kolejne informacje dotyczące zobowiązań finansowych wobec parafii w Lisiej Górze i Skrzyszowie pochodzą z 1745r. i 1748r. Świadczyć to może o stosunkowo znaczącym potencjale ekonomicznym wsi, a tym samym sugeruje, że miejscowość istniała już wcześniej. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, że informacje te zawarte były w spisach dwóch różnych parafii, co oznaczać mogło, że w latach 1743-1745 doszło do zmiany przydziału parafii dla wsi Wałki. Nawet gdyby spojrzeć na współczesne mapy przedstawiające naszą okolicę i wyobrazić sobie, że w takich okolicznych wsiach jak: Żukowice, Wola Rzędzińska, Pogórska Wola brak kościoła to od razu można zauważyć, że nasza wieś położona była po środku tego obszaru. Stąd pewnie wynikały próby przydziału wioski do różnych okolicznych parafii. Prócz obciążeń finansowych miejscowa ludność tak jak inni mieszkańcy ówczesnej wsi narażona była na klęski żywiołowe. Życie chłopów uzależnione od zebranych plonów, w dużej mierze zależało od urodzajności zbiorów. Dlatego też wszelkie klęski np. susza, deszczowe lato, dawały sie mocno we znaki Wałczanom, którzy gospodarzyli na mało urodzajnych glebach w przeważającej mierze piaszczystych, nadających się tylko pod mało wymagające uprawy takie jak: ziemniaki czy żyto.

Inną uciążliwością były konflikty zbrojne, które przetaczały się przez te ziemie. W roku 1768 konfederaci barscy walcząc w imię naczelnej zasady „o wiarę i wolność” toczyli na niedalekich terenach walkę z wojskami rosyjskimi. Obecność wrogich wojsk zawsze wiązała się z cierpieniem ludności narażonej na zabór mienia, zniszczenia, rozboje czy wcielenie do wojska. Wydarzenia te bezpośrednio poprzedzały tragiczny okres w dziejach Polski. Czas rozbiorów. Teren wsi Wałki w okresie rozbiorów Polski już w pierwszej ich fazie tj. od 1772r. znalazł się pod panowaniem monarchii Habsburgów. Wraz z tą zmianą stopniowo następowało dostosowanie prawa do reform jakie zaszły w Austrii. I tak zasadnicze zmiany dotyczyły  wszystkich dziedzin życia obejmując takie obszary jak: administrację, kościół, sądownictwo, rolnictwo, szkolnictwo i wojskowość. Z punktu widzenia ówczesnych mieszkańców Wałek najistotniejszą zmianą w ich życiu była reforma z 1782r., która znosiła kary cielesne, pozwalała zawierać związki małżeńskie bez zgody dziedzica, a także umożliwiała chłopom naukę rzemiosła. Ponadto w nieznaczny sposób zmniejszono wymiar darmowej robocizny na rzecz dworu. Nadal jednak obowiązywały liczne „furtki” w prawie, które umożliwiały dziedzicowi omijanie praw i przywilejów chłopów. Powoli zaczyna zanikać dotychczas tradycyjny podział mieszkańców wsi na: kmieci, zagrodników, chałupników i komorników. Jego miejsce zajmuje nowy podział: kmiecie – gospodarze bogaci, średnio zamożni i biedni.  W tym czasie tj. około 1787r. w Wałkach i Jodłówce mieszkało 568 osób. Wzrost ludności Wałek mógł wynikać z kilku powodów: proces osadzania chłopów na gruntach dworskich, wzrost obszarów uprawnych na skutek karczowania lasów (w przypadku Wałek znaczący czynnik), oraz naturalnego przyrostu demograficznego. Taka liczba mieszkańców, a także plan rozbudowy sieci parafialnej przedstawiony przez rząd austriacki były głównymi czynnikami sprzyjającymi utworzeniu kapelanii w Wałkach. Z niewiadomych przyczyn nie doszło jednak do jej powstania. Ponownie pomysł utworzenia parafii Wałki odżył po wizytacji ks. Biskupa Jerzego Grzegorza Wojtarowicza, który we wnioskach powizytacyjnych w dekanacie pilźnieńskim uznał, że „ludność jest bardzo zepsuta i zaniedbana religijnie (…)”.  Pomysłu utworzenia parafii Wałki po raz kolejny nie udało się zrealizować. W skład parafii miały wchodzić następujące wioski: Wałki, Wola Rzędzińska, Pogórska Wola i Jodłówka. Przyczyny klęski pomysłu mogły być co najmniej dwa m. in. sąsiedztwo dużej miejscowości Wola Rzędzińska i istniejący kościół filialny w Pogórskiej Woli.

W 1846 doszło w Galicji do masowych wystąpień chłopów znanych szerzej jako rabacja, czy rzeź galicyjska. Jak można przeczytać w Wikipedii: „Rzeź galicyjska rozpoczęła się 19 lutego, choć do pierwszych napadów na dwory doszło już 18 lutego. Zbrojne gromady chłopów zrabowały i zniszczyły w ciągu kilku dni w drugiej połowie lutego 1846 roku ponad 500 dworów (w cyrkule tarnowskim zagładzie uległo ponad 90% dworów). Zamordowano, często w bardzo okrutny sposób (stąd określanie tych wydarzeń terminem rzeź), od ponad 1200 do 3000 osób, niemal wyłącznie ziemian, urzędników dworskich i rządowych oraz kilkudziesięciu księży. Jak ustalił i podkreślał prof. Stefan Kieniewicz, mimo skali wydarzeń, ani jeden Żyd nie padł [ich] ofiarą. Nie atakowano również Niemców. Bandy atakowały także mniejsze oddziały powstańcze zmierzające do Krakowa. Chłopi z wyjątkowym bestialstwem mordowali swoich dziedziców, m.in. odpiłowywali im głowy. Austriacy wypłacali również nagrody pieniężne za głowy zamordowanych ziemian. Ponieważ kwota wypłacana za martwych była dwukrotnie wyższa od płaconej za rannego, wiele osób przywiezionych jako ranne do siedziby starostwa w Tarnowie zamordowano na progu tego budynku stojącego w centrum miasta. Było to tak masowe, że ulicami płynęła krew. Część z tych ofiar rzezi została pochowana w masowych grobach poza miastem, w miejscu gdzie powstał później Stary Cmentarz w Tarnowie.” Udział miejscowych chłopów w tym wydarzeniu z powodu braku dworu na naszych ziemiach ograniczył się do rabunku ekonoma zamieszkującego miejscowość. . Rabacja, a w konsekwencji chaos po niej powstały nie sprzyjał należytemu obsianiu gruntów, dodatkowo zbiegło sie to z ulewnymi opadami deszczu.  Wiele płodów rolnych zostało zmarnowanych. Na wsi zapanował nie po raz pierwszy i ostatni głód. Ludzie żywili się tym co znaleźli na polu: lebiodą, szczawiem, a nawet pokrzywami, perzem, korzeniami i korą. Jak nie trudno się domyśleć w wyniku głodu gwałtownie wzrosła śmiertelność mieszkańców wsi. Dodatkową plagą była epidemia cholery i tyfusu łatwo rozprzestrzeniająca się na skutek nikłej świadomości higieny.

wycinek_1847_glod2Rok 1847 to czas ogromnego głodu. Liczne klęski żywiołowe jakie miały miejsce w tym okresie najbardziej dotknęły mieszkańców wsi, którzy w bezpośredni sposób byli uzależnieni od kaprysów aury. Nadmierne upały, czy ulewne deszcze niszczyły cały wysiłek chłopów. Problemy te znakomicie ilustrują wzmianki zamieszczone w Gazecie Lwowskiej, Tygodniku rolniczym i przemysłowym, czy kronikach parafialnych z okolic Tarnowa.  Niedostatek płodów rolnych bezpośrednio wpływał na śmiertelność ludzi, którzy umierali z głodu, a także w wyniku powikłań z powodu spożycia zanieczyszczowycinek_1847_glod3nej, nadpsutej żywności, czy prób zastępowania jej najrozmaitszymi roślinami dziko rosnącymi na polach i łąkach. Ciężki okres przednówku 1847r. nie zakończył problemów mieszkańców naszych okolic. Przyszło lato, a z nim nowe troski. Z powodu nieustających opadów opóźniały się sianokosy i żniwa. Spadła liczba zbiorów w porównaniu do roku 1846. wycinek_1847_glod6Jednocześnie nastąpiły problemy ze znalezieniem najemnej siły roboczej. Taki stan rzeczy nie wróżył nic dobrego w następnym roku. Trudne położenie chłopstwa miało się jeszcze pogorszyć w związku z kolejnymi anomaliami pogodowymi na jesień. Słota przeszkadzała w należytym zakończeniu wszelkich prac polowych, uniemożliwiając zebranie i tak już nadwątlonych zbiorów i należyte przygotowanie się do zimy. Wzmiankowana wcześniej trudność ze zdobyciem siły roboczej poskutkowała zwiększeniem kosztów najmu ludzi. Można się dowycinek_1847_glod7myślać, że duża śmiertelność mieszkańców wsi przetrzebiła znacząco najemników, a ci co pozostali w pierwszej kolejności próbowali zadbać o bezpieczeństwo swoje i swoich rodzin. Bywało również i tak, że głód popychał ludzi do makabrycznych czynów jak ten we wsi Buchcice, gdzie doszło do aktu kanibalizmu. wycinek_1847_glod4To szokujący, ale zarazem bardzo przemawiający obraz świadczący o tym jak ciężko było naszym przodkom w tych trudnych czasach. Cytując ks dr. Tadeusza Wolaka autora monografii wsi możemy  dowiedzieć się, że w tym krytycznym roku w obu wsiach Wałki i Jodłówka zmarło 64 osoby. W większości były to osoby młode i dzieci. Czytając te wycinki należy mieć na uwadze, że wszystkie te wydarzenia miały miejsce na przestrzeni jednego roku, a tuż po jego zakończeniu wieś galicyjska popadła w kolejną zawieruchę.

Następny rok  to gorący czas  Wiosny Ludów, która przetoczyła się wielką falą  przez całą Europę. W Polsce  wydarzenia te wpłynęły na zwiększenie poczucia tożsamości narodowej, wzmocnienie polskiej kultury, a także walkę o większe znaczenie języka polskiego. Dla chłopstwa w Galicji oznaczało to zniesienie pańszczyzny i ich uwłaszczenie. Od tego momentu chłop we wsi galicyjskiej miał prawo do posiadania własnego gruntu. Charakterystycznym obrazem nowego stanu rzeczy był układ pól, który ukształtował się na skutek nadawania chłopom pól na których gospodarzyli w momencie wejścia reformy w życie. Pola były zatem mocno rozdrobnione, poprzedzielane gruntami różnych właścicieli. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym rozdrobnieniu pól, był stosowany przez chłopów system uprawy ziemi tzw. trójpolówki, a także podział własności ziemi na skutek rozdziału majątku wśród dzieci. Sytuacja materialna chłopów uległa nieznacznej poprawie i to tylko wśród tych, którzy uprawiali ziemię jeszcze przed reformą. Nie należy zapominać o jeszcze jednym istotnym dla Wałek uwarunkowaniu. Nasza wieś położona była na skraju znacznego kompleksu leśnego należącego od pierwszej połowy XVIIIw. do Sanguszków. Takie sąsiedztwo w naturalny sposób ograniczało tereny rolnicze i tym samym zmuszało mieszkańców do innej formy zarobkowania. Można się domyślać, że jedną z tych możliwości stanowiła praca w lesie.

1korona_2_mIstotnym elementem wpływającym na rozwój wsi i zmianę jej funkcjonowania była ogromna jak na ówczesne czasy inwestycja budowy linii kolejowej Kraków-Lwów zwanej koleją galicyjską im. Karola Ludwika (niem. k.k.priv. Galizische Carl Ludwig-Bahn (CLB. Przedsięwzięcie bardzo kontrowersyjne, budzące wiele emocji. Dość powiedzieć, że wiele miejscowości w sposób zdecydowany protestowało przeciwko budowie kolei w obawie o naturalny spokój i zaburzenie dotychczasowego ładu. Argumenty były najrozmaitsze i ponoć tak absurdalne jak choćby strach przed rzekomym wpływem hałasu na mleczność krów, czy też znoszenie jaj przez kury. Patrząc na mapę najbliższych okolic można zauważyć, że kolej omija tak znaczne ośrodki jak Wojnicz i Pilzno, które są starsze od Tarnowa, a jednak przechodzi przez Wałki. Dzięki tej budowie Wałki znalazły się na tzw. szlaku i od tego momentu zyskały na znaczeniu (patrz: mapy).  Budowa linii kolejowej pociągnęła za sobą mnóstwo konsekwencji. Począwszy od tak oczywistych, jak podział terenów wsi na dwie części (utrzymujący się sie po dziś dzień i powodujący, że rozwój wioski zatrzymał się na wale kolejowym, na południe od niego znajdują się tylko pola i lasy), po zwiększenie znaczenia miejscowości, możliwość znalezienia alternatywnej pracy np. przy budowie nasypów, czy też w konsekwencji lat późniejszych łatwość w przemieszczaniu się i znajdowaniu pracy w przemyśle (Tarnów, Dębica). Mniej pożądanymi konsekwencjami było zainteresowanie Wałkami ze względów strategicznego położenia na trasie kolejowej, a tym samym narażenia miejscowości na działania wojenne. Utrzymanie w należytej sprawności linii kolejowej wymagało obsadzenia jej siecią budek dla strażników kolejowych, których pozostałości w postaci nieznacznie poszerzonych nasypów można zaobserwować jeszcze obecnie. Po dziś dzień starsi mieszkańcy Wałek określają jedno z takich miejsc mianem „budnisko”.  pogon_1885_08_30_Nr18_W nieocenionym tygodniku „Pogoń” z roku 1885 można przeczytać o planach rozbudowy stacji w Wałkach. Jak podaje autor artykułu nasza miejscowość została wymieniona jako jedna z sześciu w których istniejąca stacja zostanie rozbudowana o trzeci tor (najprawdopodobniej chodzi tu o bocznice), a także otrzyma większy budynek stacyjny.  Ta informacja świadczy o rosnącym znaczeniu stacji Wałki w funkcjonowaniu kolei Karola Ludwika. Jednakże lata świetności nie trwały długo. Uważni czytelnicy tygodnika „Pogoń” w numerze 5 z roku 1898 śledząc ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości mogli natknąć się na informację o dzierżawie majątku położonego: „W Pogoskiej Woli, 12 kil. od Tarnowa, 12 od Pilzna, przy Krakowsko_Lwowskiej szosie, 3 kil. od półstacyi Wałki”. Pogon_1898_numer_okazowy_Nr5Ogłoszenie ukazało się 13 lat po wyżej wzmiankowanym artykule i na jego podstawie możemy się domyślać, że proces degradacji przystanku Wałki już się rozpoczął. Kiedy do tych informacji dołączyć kolejny artykuł jaki ukazał się w tym samym roku lecz kilka miesięcy później, jasne staje się, że stacja Wałki przeszła już do historii. Przyczynkiem powstania tego artykułu była katastrofa kolejowa do jakiej doszło w okolicy miejscowości Czarna. Z relacji wynika, że przyczyną wypadku były oszczędności w utrzymaniu w ruchu obsady stacji Wałki i Wola Rzędzińska. Trudności finansowe pojawiły się z chwilą przejęcia linii kolejowej z rąk prywatnych przez państwo. Pogon_1898_nr48Jak tłumaczy autor, bardzo długi odcinek toru pomiędzy stacją Tarnów, a stacją Czarna utrudniał możliwość bezpiecznego manewrowania pociągami ze względu na brak bocznic (lub brak obsługi). Władze kolejowe dostrzegały ten problem i rozpoczęły nawet starania o remont i ponowne uruchomienie stacji Wola Rzędzińska, lecz przeciągające się roboty spowodowały, że stacja nie rozpoczęła pracy przed feralnym dniem.

W związku z przebiegiem kolei przez teren Wałek  mieszkańcy naszej miejscowości byli świadkami niezwykłego wydarzenia jakim był przejazd pociągu dworskiego z Najjaśniejszym Panem Franciszkiem Józefem w dniu 3 września 1889r. Plan przygotowań zamieścił na swoich łamach Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” z 25 sierpnia 1889r., który pisał:

pogon1„Z powodu budowy drugiego toru nie możebną  jest rzeczą ustawienie ludności wzdłuż toru. Podczas przejazdu jednak pociągu dworskiego przez stacye Wola rzędzińska i Wałki, zgromadzą się mieszkańcy okolicznych gmin w tych miejscowościach i część tychże wraz z proboszczami, którzy wyjdą. z krzyżem, umieszczoną zostanie na platformach, reszta zaś obok toru kolejowego. Ludność powita Najjaśniejszego Pana okrzykiem „Niech żyje”, a znajdujący się na platformach odśpiewają pod przewodnictwem księży, w myśl zarządzenia księdza Biskupa, pieśni nabożne.

Na obu stacyach kierować będą aktem przyjęcia delegaci z c. k. Starostwa.

Ponieważ kierownictwo budowy drugiego toru, nie otrzymało z centralnego Zarządu kolei żadnych wskazówek, przeto nawet robota koło tego toru, wstrzymana nie zostanie i w dniu tym około 2000 robotników pracować będzie jak zwyczajnie; w pobliżu zaś stacyi Wola rzędzińska, rozwozić będzie po umyślnie na ten cel urządzonych szynach, mała celowi odpowiadająca lokomotywa, materyał budowlany.”

W sennym życiu małej wioski było to zapewne wielkie wydarzenie.

Warunki w jakich przyszło żyć naszym przodkom popychały ich do desperackich prób odmienienia losu. Wielu wyprzedawało swój majątek i decydowało się emigrować do Ameryki, gdzie szukali lepszego życia. W latach 1880-1888 Wałki były w czołówce miejscowości z których wyjechało najwięcej emigrantów z powiatu tarnowskiego. pogon2Jak widać na zamieszczonym wycinku tygodnika „Pogoń” z dnia 24 listopada 1888r. procederem tym trudnili się „agitatorzy”, którzy zapewne za załatwienie sprawy pobierali sowite wynagrodzenie. Sądząc po użytym w tym tekście określeniu „drapnął w Bocheńskie” nie cieszyli się oni dobrą opinią. W tym samym tekście znajduje się też informacja o tych, którym sie nie udało i z różnych przyczyn powrócili cyt.: „(…) które dla braku zarobku (…) do kraju wróciły, (z tych czworo z tęsknoty za krajem.), (…) które z braku funduszów, lub obrania ich z pieniędzy w drodze, lub innych powodów emigracyi zaniechały.”  Ten krótki cytat dobrze oddaje losy prostych ludzi, którym przyszło stawić czoła z nieznanym i niebezpiecznym światem.

pogon_1895_04_07_Nr14Dzięki relacji zamieszczonej w prasie z przebiegu kontroli szynków, możemy się dowiedzieć, że w roku 1895 w naszej wsi zlokalizowany była karczma prowadzona prawdopodobnie przez osobę narodowości żydowskiej Samuela Rücha. Inspekcja nie wypadła pomyślnie dla właściciela, ponieważ ujawniła poważne nadużycie w postaci nielegalnego dolewania zakazanej substancji do alkoholu sprzedawanego w knajpie. Jak można się przekonać z tekstu nie był to odosobniony proceder w tamtym czasie.

Lata dwudzieste okresu międzywojennego to krótki moment w historii Polski kiedy po latach zniewolenia odzyskaliśmy niepodległość. Tarnów, a zarazem najbliższa mu okolica wraz z Wałkami był  pierwszym niepodległym miastem w Polsce. firmyStało się to 31 października 1918r. Krótki okres niepodległości to dynamiczny rozwój zaniedbanych terenów Galicji. W naszym regionie powstaje szereg zakładów w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP) w takich miejscowościach jak: Tarnów, Mielec, Stalowa Wola. Zapewne na fali powszechnego ożywienia gospodarczego powstał pomysł opracowania wykazu wszelkiej działalności przemysłowej, rolniczej i handlowej. W 1929r. nakładem Towarzystwa Reklamy Międzynarodowej wydano pozycję pt. „Księga Adresowa Polski (Wraz z w. m. Gdańskiem dla Handlu, Przemysłu Rzemiosł i Rolnictwa”. Pod hasłem JODŁÓWKA AD WAŁKI można znaleźć garść informacji dotyczących naszej miejscowości. Dzięki tej krótkiej notatce dowiadujemy się, że wioska liczyła 639 mieszkańców, do najbliższej stacji kolejowej jest 6 km (to dowód, że w 1929r. nie było już stacji w Wałkach), i tyleż samo dzieli mieszkańców od poczty. Wnioskując z odległości można domniemywać, że oba te obiekty znajdowały się w Woli Rzędzińskiej. Najciekawszy fragment dotyczy jednak wykazu miejscowych firm i działalności usługowej. W naszej miejscowości zostali wykazani ludzie następujących profesji:

  1. Ciężawło Paw. (Ciężadło? Paweł?) – lekarz weterynarii
  2. Drowel A. (Drwal? A.) – cieśla
  3. Wencel – lekarz weterynarii
  4. Szymajski F. (Szymański? F.) – artykuły kolonialne (sklepikarz)
  5. Teser G. – artykuły kolonialne (sklepikarz)
  6. Lis W. – kowal
  7. Kurtbaum A. – krawiec
  8. Starzyk K. – krawiec
  9. Witek J. – krawiec
  10. Kuta J. – młynarz (posiadał młyn)
  11. Sturzyk P. (Starzyk? P.) – murarz
  12. Cieżawło J. (Ciężadło? J.) – szewc
  13. Czyża J. (Cyza? J.) – szewc
  14. Koziród J. (Kaziród? J.) – szewc
  15. Kuta J. – właściciel tartaku
  16. Cieżawło P. (Ciężadło? P.) – wyroby tytoniowe (być może zarejestrowany jako producent tytoniu)
  17. Riki S. – wyroby tytoniowe (być może zarejestrowany jako producent tytoniu)
  18. Kieras W. – cieśla (osoba widnieje w podobnym wykazie z 1926r.)

Część nazwisk brzmi nieco inaczej niż obecnie, ale można się domyślać, że są to odpowiedniki współczesnych nazwisk: Szymański, Ciężadło, Cyza, Kaziród itp. Ciekawostką są cztery nazwiska obco brzmiące: Teser, Kurtbaum, Wencel i Riki. Prawdopodobnie osoby te były pochodzenia żydowskiego.

We wsi działała także Kasa pożyczkowo-oszczędnościowa pod nazwą Spółka Oszczędności i Pożyczek Sp. z. n. o. W tym przypadku  nie podano jednak kto pełnił rolę skarbnika.


Wykorzystano następujące żródła:

  1. ks. dr Tadeusz Wolak, Dzieje wsi i parafii Jodłówka Wałki, Tuchów 1995.
  2. Praca zbiorowa pod red. Józefa Półćwiartka, Z dziejów wsi Markowa, Rzeszów 1993.
  3. Jan Rudnicki, Sietesz od czasów dawnych do współczesności, Przeworsk1998.
  4. Artur Szary, Dzieje wsi Świlcza w czasach nowożytnych, Świlcza 2002.
  5. Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” nr 34 z dnia 25 sierpnia 1889r., Tarnów 1889.
  6. Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” nr 36 z dnia 24 listopada 1888r., Tarnów 1888.
  7. Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” nr 18 z dnia 30 sierpnia 1885r,. Tarnów 1885.
  8. Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” nr 14 z dnia 7 kwietnia 1895r., Tarnów 1895.
  9. Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” nr 5, Tarnów 1898.
  10. Tygodnik polityczny i ekonomiczno-społeczny „Pogoń” nr 48, Tarnów 1898.
  11. Jan Szewczuk, Kronika klęsk elementarnych w Galicji w latach 1772-1848, Lwów 1939.
  12. Ksiega Adresowa Polski (Wraz z w.m. Gdańskiem dla Handlu, Przemysłu Rzemiosł i Rolnictwa), Warszawa 1929r.,
  13. Wikipedia – Wikipedia – Wolna encyklopedia

Pierwsze zdjęcia na dobry początek. Korzystając ze zbiorów rodzinnych Państwa Józefy i Stanisława Cyganów, oraz Pana Mariana Korusa zamieszczam pierwsze fotografie „z tamtych lat”. Liczę, że w myśl zasady „pierwsze koty za płoty” od tej chwili wszystko potoczy się gładko i z pomocą internautów uda nam się poszerzyć zbiory.

1m 4m

Rodzina Cyganów. Siedzą: Anna, Jan. Stoją od lewej: Weronika, Jakub, Zofia, Józef, Jan.

(ze zbiorów: Józefy i Stanisława Cyganów)

Józef Korus, uczestnik wojny obronnej 1939r. Wywieziony na roboty do Niemiec, po drugiej ucieczce z przymusowych robót zamknięty w obozie koncentracyjnym Dachau gdzie zginął.

(ze zbiorów Mariana Korusa)

2m 5m 3m

Władysław Smoła. Zdjęcie wykonane podczas służby wojskowej  w Przemyślu ok. 1925r.

(ze zbiorów Mariana Korusa)

Rodzina Korusów. Siedzą: Agnieszka i Jan Korus. Stoją od lewej: Władysław, Józef, Franciszek i Stefania. Ok. 1931r.

(ze zbiorów Mariana Korusa)

Nowożeńcy Stanisława i Władysław Korus. 1947r.

(ze zbiorów Mariana Korusa)

 

 Posted by at 20:19